Prawda jest ważniejsza niż chwilowa satysfakcja

Nikt nie zaprzeczy, że w dziedzinie społecznej, humanistycznej, dialog jest niezbędny, by budować wspólny świat. Trochę inaczej musimy spojrzeć na tę sprawę, gdy stawiamy pytania o rzeczy fundamentalne: o naturę Boga, o antropologię człowieka itp. Tutaj znalezienie prawdy jest ważniejsze niż chwilowa satysfakcja z pozornego porozumienia – mówi w rozmowie z KAI ks. prof. Krzysztof Pawlina, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego.

Dawid Gospodarek (KAI): Papież Franciszek w przemówieniu wygłoszonym podczas kongresu na temat “Teologia po «Veritatis gaudium» w kontekście śródziemnomorskim”, zorganizowanym przez Papieski Wydział Teologiczny Południowych Włoch w Neapolu, zwraca uwagę na miejsce kerygmatu i ewangelizacji w teologii. Jak konkretnie w programie studiów czy działalności wydziału teologicznego odzwierciedla się ten prymat ewangelizacji nad apologetyką? I jak w dialogu i ewangelizacji uniknąć prozelityzmu, przed którym Franciszek przestrzega?

Ks. Krzysztof Pawlina: Zacznijmy od wyjaśnienia pojęć. Głoszenie Ewangelii odbywa się w trzech kierunkach: do tych, którzy są w Kościele; do tych, co stracili wiarę; do tych, którzy jeszcze nie spotkali Jezusa. W szerokim rozumieniu teologia zajmuje się całą działalnością Kościoła, ale na płaszczyźnie akademickiej skierowana jest do tych, którzy są w Kościele. Teologia jest wtedy coraz głębszym poszukiwaniem Boga, odkrywaniem prawdy o Bogu. To się nazywa duszpasterstwo. Na zewnątrz potrzebna jest ewangelizacja, której początkiem jest kerygmat. Na tym etapie Kościół przekonuje ludzi, że Chrystus umarł i zmartwychwstał za nasze grzechy i że otrzymaliśmy Jego darmową miłość. Rolą teologii akademickiej nie jest bezpośrednie przygotowanie ludzi do kerygmatu, ale raczej cierpliwe pogłębianie naszego rozumienia Boga.

KAI: Papież proponuje taką definicję dialogu: „Dialog jest przede wszystkim metodą rozeznawania i głoszenia Słowa miłości, które jest skierowane do każdej osoby i które pragnie zamieszkać w sercu każdej osoby”. Jeśli Kościół katolicki mówi o sobie, że właśnie w nim trwa w pełni Kościół Chrystusowy, że odkrył słowo miłości i chce je głosić, to jaki sens ma dialog? W jaki sposób wpisane w tę definicję rozeznawanie i głoszenie się nie wyklucza?

– Powołaniem teologa jest poszukiwanie Boga, jednak nie po to, aby zatrzymać Go dla siebie, ale żeby podzielić się Nim z innymi ludźmi. W definicję teologii z natury rzeczy wpisany jest dialog. Prozelityzm byłby więc nie tyle „przeciąganiem” ludzi na stronę swojej religii, ile raczej konsekwencją wspólnego odkrywania prawdy.

KAI: Głównym hasłem papieskiego przemówienia była „teologia akceptacji i dialogu”. Co to dokładnie oznacza? Czy papież proponuje tu jakieś nowatorskie podejście?

– Dialog mogą prowadzić jedynie osoby świadome swojej tożsamości i otwarcie poszukujące prawdy. Z drugiej strony dialog prowadzony jest na różnych płaszczyznach. Nikt nie zaprzeczy, że w dziedzinie społecznej, humanistycznej, dialog jest niezbędny, by budować wspólny świat. Trochę inaczej musimy spojrzeć na tę sprawę, gdy stawiamy pytania o rzeczy fundamentalne: o naturę Boga, o antropologię człowieka itp. Tutaj znalezienie prawdy jest ważniejsze niż chwilowa satysfakcja z pozornego porozumienia.

KAI: Teologia kojarzy się raczej z dogmatyką, z dziedziną, w której się naucza a nie dialoguje. Franciszek wprost mówi o potrzebie wolności teologicznej, o konieczności rewizji ratio studiorum. Czy postulat akceptacji i dialogu oznacza, że na katolickich wydziałach znajdzie się miejsce dla doktryn rozmijających się z Katechizmem i naukowców prowadzących badania balansując na granicy ortodoksji lub je przekraczając?

– W każdej nauce funkcjonują zasady i prawidła wypracowane w ciągu wieków. Podobnie jest w teologii. Niektóre z nich można rozwijać lub nawet zanegować, ale nie może być to sprzeczne z Objawieniem i najlepiej, jeśli dokonuje się wówczas, gdy zyskujemy nowe, lepsze spojrzenie na świat, w którym żyjemy. Negacja dla samej negacji nie jest metodą naukową. Teologia zajmuje się Bogiem, a dialog trzeba rozwijać, aby Bóg mógł być poznany przez współczesny świat.

KAI: Franciszek wprost krytykuje scholastykę i klasyczną teologię. Czy na wydziałach teologii w Polsce nie ma takiej krytykowanej przez niego starej, scholastycznej szkoły? A może ta scholastyka nie jest wcale taka zła?

– W moim odczuciu chodzi nie tyle o krytykę scholastyki, ile raczej o przypomnienie, że nie musi ona być jedyną metodą uprawiania teologii. Być może w opinii papieża Franciszka niektóre wydziały teologiczne na świecie zbyt zasklepiły się w tradycyjnej teologii i nie uwzględniają znaków czasu. W innych dokumentach Papież ostrzega przed zbytnią liberalizacją w odczytywaniu Słowa Bożego. To jest podstawowy problem wielu nauk humanistycznych: albo skostnienie, albo niczym nieuprawniona swoboda.

KAI: Papież wskazuje na konieczność interdyscyplinarności w teologii. Czy nie grozi to pęknięciem starego bukłaku? Kiedy w badania nad doktryną, moralnością, zaangażuje się zdobycze antropologii, psychologii, neurobiologii, nowe trendy w filozofii etc. – czy katolicka np. antropologia ma szanse przetrwać w niezmienionym stanie?

– Wiele nurtów teologii, a szczególnie teologia pastoralna, od dawna wykorzystuje interdyscyplinarność nauk. Wśród dziedzin wspomagających teologię najczęściej wymienia się psychologię, socjologię, antropologię, pedagogikę, statystykę itp. Wielu teologów coraz częściej stawia głośno pytanie, czy te dziedziny zbyt mocno nie zdominowały samej teologii. Czy za ich pomocą nie próbujemy tłumaczyć tych obszarów życia, do których może dotrzeć tylko Bóg? Z drugiej strony, te dziedziny same ulegają głębokiej ewolucji i trzeba dużej roztropności, aby wykorzystać je umiejętnie, to znaczy bez szkody dla człowieka. Interdyscyplinarność ma sens wówczas, gdy wzbogaca rozwój człowieka, a nie wtedy, gdy służy produkcji kolejnych referatów i publikacji.

KAI: Franciszek wskazuje na niepokojące go współzawodnictwo wśród teologów – o co chodzi?

– W każdej nauce na początku drogi pojawia się wiele koncepcji i poszukiwań. To jest wręcz niezbędne dla rozwoju nauki. Podobnie jest w teologii. Problemem jest nie tyle wielość dróg poznania Boga, ile osobiste ambicje niektórych teologów. Tajemnica leży więc w sercu człowieka, w jego nastawieniu do służby, a nie w różnorodności teorii i metod teologicznych.

KAI: Franciszek zwraca uwagę na niezbędny wkład kobiet w teologię, mówi że ich uczestnictwo musi być wspierane – jak to wygląda na polskich wydziałach teologicznych?

– Na przykładzie Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie mogę zaświadczyć, że większość naszych studentów stanowią kobiety. Również w gronie profesorów wykładowcami są siostry zakonne i osoby świeckie. Ich kompetencje i ich oddanie teologii niczym nie ustępują kapłanom. Czekamy na kolejne kobiety, które Bóg powołał do swojej misji.

Wywiad ukazał się na ekai.pl